Fatalny występ koszykarzy Stelmetu Enei BC w stolicy Łotwy. Wstydliwa klęska z VEF Ryga

Stelmet. Zielonogórzanie zostali rozgromieni nie z potentatem tych rozgrywek, ale przez zespół, który był za nimi w tabeli!
Rywale, nawet osaczeni i tak zdobywali punkty...
 VTB League.com

Po fatalnym występie w Krasnodarze z Lokomotivem i serii porażek w lidze VTB wszyscy liczyliśmy na dobrą grę i ewentualnie zwycięstwo zielonogórzan. Bo jeśli chcemy jeszcze się pokazać w tej lidze z dobrej strony (awans do ósemki jest poza naszym zasięgiem) to z kim to zrobić jeśli nie z wicemistrzem Łotwy, zespołem porównywalnym z naszym, który dotąd w 11 meczach wygrał dwa razy (Stelmet też dwa, ale dziesięciu spotkaniach)? Czy te nadzieje znalazły potwierdzenie na parkiecie? Niestety, nie.

Czytaj również: Tak miało być. Stelmet pewnie wygrał w dalekim Krośnie z ostatnim zespołem w tabeli

Nasz zespół znów pokazał kompromitującą postawę oddając ten mecz praktycznie bez walki. O ile lanie od Lokomotivu jeszcze można było starać się jakoś tłumaczyć, tak tego, co Stelmet pokazał w drugiej połowie w Rydze wytłumaczyć się nie da...
Pierwsza połowa nie była zbyt ciekawa. Zielonogórzanie walczyli, byli blisko, ale brakowało im blasku, zaciętości, wigoru. Potrafili świetnie zatrzymać akcję Łotyszy, przeprowadzić fajną kontrę, ale nie trafić z dogodnej pozycji. Ponieważ VEF nie pokazywał nic olśniewającego był to bardzo wyrównany mecz. Gospodarze zaczęli trójką, ale szybko odpowiedział dwójką Darko Planinić. I tak to wyglądało. Łotysze uciekali na kilka punktów, Stelmet gonił. Dobre akcje z obu stron były przeplatane słabymi. Stąd ciągle można było mieć nadzieję, że nasz zespół poderwie się do walki, przełamie niemoc i jeśli nawet nie wygra, to pokaże w stolicy Łotwy dobry basket. W pierwszej połowie, raz przez moment, prowadziliśmy. W 14 min po rzucie Adama Hrycaniuka 24:23. Zespoły schodziły na przerwę przy wyniku 37:33 dla gospodarzy. Wydawało się więc, że w drugiej połowie możemy powalczyć nawet o zwycięstwo.

Niestety, to co pokazał Stelmet w drugiej połowie to była kompromitacja na całej linii. Wicemistrz Estonii nie grał niczego wielkiego, niczym nowym nas nie zaskoczył. To zielonogórzanie po prostu jakby stanęli. Liczba błędów jakie popełnili w trzeciej kwarcie była wręcz straszliwa i niegodna zespołu mającego jakieś ambicje. Nic więc dziwnego, że gospodarze skwapliwie to wykorzystali. Oddalali się od nas systematycznie. W 25 min. było 47:37 dla miejscowych, a trzecia kwarta zakończyła się rezultatem 60:43. To nie był, niestety jeszcze koniec. W czwartej kwarcie VEF urządził sobie niemal trening strzelecki. To prawda, że gospodarze grali na wysokim procencie skuteczności, ale nasi zupełnie nie bronili, jakby im zupełnie nie zależało na wyniku, jego rozmiarach i tym jakie wrażenie po sobie zostawią w stolicy Łotwy i co o tym pomyślą ich kibice oglądający ten wstyd przed telewizorami. Kolejna porażka w lidze VTB nie jest jakimś problemem. Jest nim jej styl. Tym bardziej, że graliśmy z zespołem absolutnie będącym w naszym zasięgu. To co pokazaliśmy w Rydze było nie do przyjęcia...

VEF Ryga - Stelmet Enea BC Z. Góra 83:57 (18:16, 19:17, 23:12, 23:12)
VEF: Ausejs 14 (4), Mejeris 13 (1), Zack 9, Durham 4, Ate 2 oraz: Grazulis 18 (2), Janicenoks 7 (2), Jaxen i Andrews po 7 (1), Misters 2.
Stelmet Enea BC: Zamojski 15 (3), Planinić 8, Sokołowski i Sakić po 4, Starks 2 oraz: Hrycaniuk 11, Koszarek 11 (1), Mokros 2, Matczak, DeVoe i Griffin po 0.
Sędziowali: Aare Halliko (Estonia), Ilya Putenko , Jurij Zinkevich (obaj Rosja)
Zobacz również: Zielona Góra. Sztab WOŚP - konferencja prasowa. Co na aukcję przygotowały kluby sportowe?

Wideo

Andrzej Flügel

  • Gazeta Lubuska
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3